śr. 17 stycznia 2018
 
Szukaj
?
 
*  
Dla studentów wyjeżdżających
 
     - 
 
     - 
 
     - 
 
     - 
 
     - 
 
     - 
 
     - 
 
*  
Podczas pobytu
 
     - 
 
     - 
 
*  
Dla studentów wracających
 
     - 
 
*  
Relacje z wyjazdów Erasmus
 
     - 
 
     - 
 
     - 
 
     - 
 
     - 
 
*  
Information for foreign students
 
 
     - 
 
 
     - 
 
     - 
 
     - 
 
 
 
Erasmus 2014/2015 Hiszpania
 
 
 

O programie Erasmus dowiedziałam się jeszcze w liceum. Przed samą maturą nie miałam pojęcia, jaki kierunek studiów wybiorę, ale wiedziałam, że niezależnie od tego, co będę studiować, pojadę na Erasmusa do Hiszpanii.

Pojechałam do Cordoby, małego miasta na południu Hiszpanii. Lot miałam do Madrytu, a dalej miałam jechać pociągiem. Lot był opóźniony, pociąg odjechał beze mnie, a ja musiałam czekać kilka godzin na dworcu. Zapewne w Polsce zdenerwowałabym się, ale nie tam - było pięknie, ciepło, i już na dworcu poznałam innych studentów z wymiany. 
Po dotarciu do celu zapytałam policjantów, którędy powinnam się kierować, na co oni spakowali moje walizki do radiowozu i podwieźli mnie pod same drzwi mojego nowego mieszkania. Wszyscy byli niesamowicie mili, wystarczyło wyjąć mapę na ulicy, a ludzie sami podchodzili i starali się pomóc.

Sąsiedzi sami przyszli się przedstawić i zorganizowali powitalną imprezę. Bardzo szybko zaaklimatyzowałam się w mieście i poznałam wspaniałych ludzi z wielu krajów.

Pierwszego dnia zajęć ludzie byli ciekawi, kim jestem i bardzo łamanym angielskim starali się ze mną porozmawiać. Pomimo tego, że od kilku lat uczyłam się hiszpańskiego, w ogóle nie mogłam zrozumieć wykładów, wtedy dowiedziałam się, że trafiłam do miasta, w którym nie mówi się po hiszpańsku, a w języku andaluz, którego czasami nawet Hiszpanie z innych miast nie mogli zrozumieć. Potraktowałam to jako wyzwanie i chodziłam na zajęcia… z dwoma słownikami i tłumaczem Google… Był to dla mnie intensywny kurs językowy.  
Bariera językowa spowodowała, że niestety nie wszystkie egzaminy udało mi się zaliczyć, ale nie żałuję ani jednego dnia spędzonego w Hiszpanii. Rok spędzony tam był najlepszym kursem językowym oraz kursem samodzielności. Zdobyłam przyjaźnie na całe życie, zwiedziłam wiele pięknych miejsc. Zaprzyjaźniłam się z Hiszpanami, Włochami, Portugalczykami oraz z osobami z Chile i z Korei. Często odwiedzamy się i planujemy wspólne wakacje. Czasami zorganizowanie rozmowy na Skype, a tym bardziej konferencji, nie jest łatwe - w Chile jest 5 godzin wcześniej niż w Polsce, a w Korei 7 godzin później - ale całkiem dobrze sobie radzimy.

Nigdy nie zapomnę wszystkich przygód i podróży, które razem przeżyliśmy, a Hiszpanię pokochałam tak bardzo, że mam zamiar zamieszkać tam na stałe.

Jeśli więc ktoś się waha, to niech przestanie tyle myśleć, pakuje się i jedzie!

Pozdrawiam, Asia.